- Moja propozycja jest nadal aktualna. .

Pieniądze, za które wychowała Jasona i mnie, pieniądze zarobione na złożach ropy, już dawno się skończyły. To, co dostałam za robotę dla wampirów w Dallas, poszło w większości na te dwie sukienki, bieżące opłaty i wycięcie drzewa, które poprzedniej zimy straciło korzenie z powodu mrozu i zbytnio pochyliło się w stronę domu. Jeden konar już spadł, uszkadzając lekko dach. Na szczęście Jason i Hoyt Fortenberry znali się na naprawie dachów wystarczająco dobrze, żeby to dla mnie zrobić.. Jeśli konieczne są aż takie środki ostrożności, musi mieć potężnych wrogów. Czy może. Nieprzytomnym wzrokiem, i obejrzał ją od stóp do głów.. - Najważniejsze, że nic się nie stało i nie waż się beczeć – uprzedziła mnie Alice, po czym chwyciła za dłoń i siłą zaciągnęła do ogromnej maszyny. Całą podróż siedziałam nadąsana dostarczając tym samym ubawu wilkom. Moje zachowanie było dziecinne, ale pozbawiono mnie najpiękniejszej wampirzej cechy. Czy nie było to dobrym uzasadnieniem dla mojego smutku? Niby skąd włochate cuchnące przerośnięte wilki mogły wiedzieć cokolwiek na temat bezkresu piękna wampira stojącego w poświacie słońca!?. To jak? — rzucił Larry.. Prawdziwą starszą kapłanką... Nie wiedziałam, czy to dobrze czy źle, że na te słowa zrobiło mi się trochę słabo. Znowu. Z westchnieniem zapaliłam fioletową świecę.. Najwyraźniej..