To była Elizabeth! Ta sama Elizabeth Bez Nazwiska która podobno umarła. Kiedy mnie zobaczyła, jej oczy, upiornie czerwone, otworzyły się jeszcze szerzej, krzyknęła niesamowitym głosem, zakręciła się na miejscu i z niebywałą prędkością poszybowała w ciemności nocy. .
— BÄ™dziesz obserwowaÅ‚ i powiesz mi, czy mi siÄ™ uda¬ło? - zapytaÅ‚am go. - Nie widzÄ™ wÅ‚asnej aury.. Vanda siÄ™ uÅ›miechnęła.. Dan skupiÅ‚ siÄ™ na rachunkach. To co najmniej trzy kilomeÂtry, o trzy kilometry wiÄ™cej, niż kiedykolwiek przebiegÅ‚.. SiÄ™gnęłam po jeden z nich i natychmiast wypuÅ›ciÅ‚am go z rÄ™ki, bo tuż obok mojego ucha rozlegÅ‚ siÄ™ gÅ‚os Jenksa:. - Tak, ale.... - WystraszyÅ‚aÅ› mnie!. - DziÄ™ki, Sookie - odparÅ‚ po dÅ‚ugiej przerwie. - Chyba nie zdawaÅ‚em sobie sprawy, o co ciÄ™ proszÄ™. Hej, zrobiÅ‚aÅ› coÅ› z wÅ‚osami?. Mężczyzna — choć po chwili uÅ›wiadomiÅ‚am sobie, co też byÅ‚o dla mnie wstrzÄ…sem, że to nie dorosÅ‚y mężczyzna, tylko nastolatek, starszy ode mnie najwyżej rok czy dwa - staÅ‚ oparty plecami o kamiennÄ… Å›cianÄ™ alkowy. GÅ‚owÄ™ miaÅ‚ odrzuconÄ… do tyÅ‚u, oddychaÅ‚ ciężko. Jego twarz skrywaÅ‚ cieÅ„, mimo to widać byÅ‚o, że jest przystojny. CzyjÅ› zdyszany Å›miech kazaÅ‚ mi spojrzeć niżej..