Nie żeby jej motywacja miała teraz jakieś znaczenie. Za to wielkie znaczenie miało powietrze. Po raz pierwszy cieszyłam się, że Bill nie oddycha. .
Zaproszenie. Dotknęła lekko znaku na piersi, nad sercem. Krew od razu zaczęła siÄ™ roz grzewać,. - SkÄ…d wiedziaÅ‚eÅ› o Evangeline? - pytam, patrzÄ…c, jak wiesza mokrÄ… piankÄ™ na porÄ™czy. Nie jestem jeszcze gotowa, by odpuÅ›cić. - I o co chodzi z DrinÄ…, Haven i tym koszmarnym tatuażem? A, jeszcze jedno: nie kupujÄ™ tej twojej historyjki o surfowaniu. Bo uwierz mi, że dobrze sprawdziÅ‚am, i nie byÅ‚o ciÄ™ nigdzie w okolicy.. WbiÅ‚am zÄ™by w zÅ‚ote jabÅ‚ko. ByÅ‚o sÅ‚odkie i dobre. ZupeÅ‚nie jak Sara, pomyÅ›laÅ‚am, Sara o bujnych brÄ…zoÂwych wÅ‚osach i niezliczonych piegach. ZajadaÅ‚am jabÅ‚Âko, a Bonny, jej maÅ‚y, pÄ™katy kucyk, usiÅ‚owaÅ‚ mi je zaÂbrać. Sara rozeÅ›miaÅ‚a siÄ™ i spojrzaÅ‚a na mnie ciekawie. - Powiedz, co ci siÄ™ staÅ‚o?. - Hej, Rachel - powiedziaÅ‚a pogodnie Ivy; teraz nie pracowaÅ‚a i wyglÄ…daÅ‚a niemal na czÅ‚owieka. - JadÄ™ do miasta. Chcesz siÄ™ podzielić kosztami taksówki?. Koszuli czekaÅ‚ nie wiadomo na co.. - Nieoczekiwane wydarzenie na balu w Romatechu! Na imprezie wampirów zjawiÅ‚a siÄ™. Jak dotÄ…d żaden lykantrop mi nie groziÅ‚, ale pamiÄ™taÅ‚am pogróżki wampirzycy Gretchen. Może nie byÅ‚a mistrzyniÄ…, lecz niewiele jej brakowaÅ‚o. Poza tym wciąż Å›wieżo pamiÄ™taÅ‚am glinÄ™ odbierajÄ…cego mi browninga. MiaÅ‚am zbyt wielu nadnaturalnych wrogów, aby szwendać siÄ™ po mieÅ›cie bez broni. ZdecydowaÅ‚am siÄ™ na wysÅ‚użonÄ…, wpinanÄ… kaburÄ™ wewnÄ™trznÄ…. ByÅ‚a prawie niewidoczna, żeby jÄ… dostrzec, trzeba siÄ™ naprawdÄ™ mocno starać..